Obserwując wybory i czytając pojawiające sie już po wyborach komentarze zaczynam mieć coraz mniej szacunku do polityki i polityków. Jesteśmy dumni z demokracji ale czy ona na prawdę działa tak jakbyśmy tego demokratycznie chcieli?
Demokracja to ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli. Jest to gwarantowane przez konstytucję. Obecnie powszechną formą ustroju demokratycznego jest… no wlaśnie – oto jest pytanie! W demokracji parlamentarnej która obowiązuje w Polsce obywatele mają prawo wybierać a wybierani mają prawo wpływać na ten wybór. To nie jest nic nowego – nowością są jednak nabierające coraz większego rozpędu nowoczesne metody i techniki wpływania na obywateli oraz rosnąca skala tego zjawiska.
To co w polityce nazywamy walką o wyborców w świecie biznesu bardzo prosto określa się mianem marketingu. Marketing korzysta z praktycznie wszystkich nauk – od matematyki do socjologii, nie wspominając, że bierze pod uwagę również aspekty religijne. Co to jest w takim razie marketing?
- świadomość, że klient i jego oczekiwania to najważniejszy element biznesu: jeśli nie ma klientów, przedsiębiorstwo traci rację bytu,
- wynikający z tej świadomości proces identyfikowania i zaspokajania potrzeb klienta – przy równoczesnym zapewnieniu zysku przedsiębiorstwa i ciągłości funkcjonowania,
- techniki wspomagające ten proces: badania rynku, kształtowania produktu, oddziaływania na rynek, ustalania ceny, sprzedaży.
Innymi słowy, marketing to process przewidywania i identyfikowania potrzeb w celu ich zaspokojenia z korzyścią dla przedsiębiorstwa. Poprzez marketing przedsiębiorstwo zwieksza sprzedaż, zyski i udział w rynku. Jeśli politykę zdefiniujemy jako dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy to ta sama definicja pasuje jak ulał.
- świadomość, że obywatel
klient i jego oczekiwania to najważniejszy element polityki biznesu: jeśli nie ma członków klientów, partia przedsiębiorstwo traci rację bytu,
- wynikający z tej świadomości proces identyfikowania i zaspokajania potrzeb obywatela
klienta - przy równoczesnym zapewnieniu zysku partii przedsiębiorstwa i ciągłości funkcjonowania,
- techniki wspomagające ten proces: badania opinii
rynku, kształtowanie wizerunku i programu produktu, oddziaływania na obywateli rynek, ustalania ceny, sprzedaży.
Czym się różni uczestnictwo w głosowaniu od faktu zakupu jakiegokowiek produktu? Polityk, partia, program i obietnice to razem produkt który kupujemy poprzez głosowanie. Więc czy PIS nie ma chociaż odrobinę racji, że do jego porażki doprowadziły media? Ja bym to raczej określił przegraną przez zły marketing, ale wychodzi na to samo. PIS nie zrozumiał, że kampania wyborcza to nie ostatnie parę tygodni – kampania wyborcza trwa ciągle, każdego dnia.
Podczas kiedy marketing gospodarczy jest obwarowany prawnie, politykom wolno praktycznie wszystko. W reklamie nie usłyszymy, że proszek X jest nalepszy bo prawo tego zabrania. Zabrania również reklamy porównawczej – proszek X jest lepszy od proszku Y. Jak się ma do tego twierdzenie, że bez PIS Polska zginie a PO to banda która tą Polskę zniszczy jeśli tylko dostanie władzę? W marketingu nie wolno podawać fałszywych informacji czyli kłamać – porównajmy co się obiecuje przed wyborami do tego co jest zrealizowane.
Problem z marketingiem w polityce to nie tylko metody i pieniądze. Rzeczą wymagającą uwagi są pobudki i rezultaty. O ile wszyscy mamy nadzieję, że dobry polityk myśli o nas i dobrze ogólnym to coraz częściej obserwując scenę polityczną przychodzi mi na myśl dosyć mierny, niedouczony i nieudolny biznesmen do którego pobudek jak i wyników można mieć zastrzeżenia.
Stąd niedopracowana jeszcze definicja:
Demokracja marketingowa to ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli budowana przez uczestniczące w życiu politycznym partie poprzez kampanie marketingowe. Każdy obywatel ma prawo do nieograniczonego uczestnictwa w kampaniach marketingowych partii politycznych a każdy polityk ma prawo do promowania swoich poglądów i zabezpieczania interesów swojej partii wszelkimi metodami i bez ograniczeń.
Wydatki na reklamę medialną w Polsce (telewizja, radio, prasa, internet) szacuje sie na około 6,5mld złotych w roku 2007. Ciekawe czy ta kwota objemuje marketing polityczny?
Na zakończenie, życze serdecznie wszystkim Wam i sobie, żeby PO wypełniło obietnice dzięki którym wygrało wybory 2007.