Chyba przez pomyłkę w dzisiejszym Naszym Dzienniku pojawił się artykuł Stanisława Michalkiewicza pod tytułem “Komu władzę nad pieniędzmi?” popierający mechanizmy rynkowe i niskie podatki. Cieszy mnie to bardzo. Cieszy mnie również to, że w końcu środowisko Radia Maryja zauważyło, że powodzenie znienawidzonych przez nich mediów takich jak Gazeta Wyborcza, TVN, i na przykład Fakty i Mity to nie wynik działalności szatana i popierającego go obcego kapitału, a rezultat prostych mechanizmów rynkowych i preferencji społeczeństwa wyrażonego przez “strumienie pieniędzy”. Społeczeństwa które ponoć w 95% jest głęboko katolickie.
Czyżby to był koniec patriotycznych, ziejących nienawiścią ataków – niestety nie sądzę.
Jeśli zatem ludzie przeznaczają swoje pieniądze na konsumpcję, to tym samym umożliwiają producentom cieszących się zainteresowaniem towarów konsumpcyjnych inwestowanie w zwiększenie ich produkcji. Strumienie pieniędzy trafiają nieomylnie tam, gdzie powinny trafić - podczas gdy inwestycje preferowane przez urzędników skarbowych lub polityków mogą być trafione albo nie. (…) Czy w takim razie nie byłoby rozsądniej pozostawić władzę nad pieniędzmi tym, którzy to bogactwo wytworzyli, niż tym, którzy mogą je tylko roztrwonić? Rynek jest znacznie sprawniejszym i rozsądniejszym dystrybutorem środków niż urzędnicy.
(Nasz Dziennik, 30 listopada 2007, Nr 280 (2993), Ścieżka obok drogi – Komu władzę nad pieniędzmi?)

