Eutanazja a godność człowieka
Opublikował/a snakedragon w dniu 21 listopad 2007
Chcę mieć możliwość wyboru. Nie wiadomo co przyniesie przyszłość, ale jesli kiedykolwiek będę miał ochote zakończyć swoje życie to chciałbym mieć możliwość podjęcia takiej decyzji. I taką możliwość mam. Każdy ją ma. Można podciąć sobie żyły, można się powiesić czy zatruć gazem. Można w końcu rozpędzić samochód i walnąć w drzewo. Można to zrobić na tysiące sposobów i nikt nawet nie musi wiedzieć, że mam taki zamiar.
Czy nie lepiej by było, gdybym zamiast narażać innych (gaz ma tendencje do wybuchania a z samochodem jest zawsze możliwość, że zamiast w drzewo trafię w coś innego) mógłbym to zrobić w cywilizowany sposób zażywając truciznę? Co więcej, ponieważ wymagałoby to konsultacji z lekarzem może mogłby mi pomóc?! Ktoś by to zauważył i miał możliwość odwiedzenia mnie od tego dosyć drastycznego zamiaru.
Jeśli – mam nadzieję, że nigdy się tak nie stanie, ale jeśli miałbym żyć jako świadome warzywo zdane na łaskę pomagających mi bliskich ludzi, burząc ich życie i szczęście – to wolałbym, żeby pomogli mi godnie odejść pamiętając wszystkie szczęsliwe chwile mojego życia, raczej niż spędzili resztę swojego życia na potrzymywaniu mnie w stanie pomiędzy śmiercią i życiem. Czy niemoralne jest dbanie o innych?
Panie Niesiołowski, występując przeciwko Dignitas, występuje Pan przeciwko ludzkiej godności, moralności i prawie do wyboru. Chyba w imię chrześcijańskiego twierdzenia, że życie zostało nam dane i nie należy do nas. Bo jak inaczej to wytłumaczyć? Minelli nie morduje – on pomaga ludziom umrzeć, i jeśli Pan nie widzi różnicy to świadczy to tylko źle o Panu. A, że może też na tym zarabia… Nie wiem ile i czy zarabia, ale nawet jeśli tak, to ludzie tacy jak Pan, w pewnym sensie pomagają mu w tym niedopuszczając eutanazji na innych zasadach. Na pomoc Minelli’ego czeka ponoć 6 tysięcy osób.

