Kościół liczy owieczki
Posted by snakedragon w dniu 28 Październik 2007
Kościół liczy ponoć swoich wiernych od roku 1980. Będzie liczył i w tym roku. Ciekawe gdzie można znaleźć wyniki z poprzednich lat. Na oficjalnych stronach episkopatu ani instytutu statystyki kościoła katolickiego niestety nic nie ma, a wejście do archiwum KAI wymaga autoryzacji. Znalazłem jednak parę informacji:
Od liczby parafian odlicza się 18 proc. – to statystyczna liczba tych, którzy są chorzy lub z innych powodów nie mogą przyjść do kościoła. Pozostali to ci, którzy powinni być na niedzielnej mszy. Ich liczbę księżą dzielą przez liczbę obecnych w kościele.
Oficjalny Portal Młodych diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, 20 listopad 2005
Dlaczego nikt nie pomyślał o tym w czasie wyborów? Mielibyśmy frekwencje 71.88%. To by było coś!
Spośród pięciu diecezji w województwie śląskim to właśnie w sosnowieckiej najmniej osób uczestniczy w niedzielnych nabożeństwach – bo nieco ponad 30% zdeklarowanych katolików. Najwięcej ludzi – 52 % – do kościoła chodzi w diecezji bielsko żywieckiej.
“W małych miejscowościach rola tradycji jest bardzo wielka” – tłumaczy ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny “Gościa Niedzielnego”. Wierni liczeni są w kościołach od kilkunastu lat. Zdaniem księdza prałata Stanisława Puchały – proboszcza katowickiej katedry takie statystyki nie oddają religijności wiernych, ale są bardzo pomocne dla księży: “To daje możliwość, jakąś szansę zorientowania się , co można jeszcze zrobić , jak dotrzeć do naszych wiernych.”
Pod względem statystyk województwo śląskie nie odstaje od średniej krajowej. Od kilku lat do kościoła regularnie chodzi tu co drugi katolik. Jest jednak coś co się zmienia. Jak mówi Piotr Wróblewski – socjolog religii – śląscy katolicy coraz częściej angażują się w działalność przykościelnych organizacji, takich jak kółka różańcowe czy duszpasterstwo akademickie.
SosanowiecFakty.pl, 20-11-2006
To w końcu rozmawiamy w wierze czy o tradycji? Wiem, że w Polsce te dwa pojęcia są pomieszane ale czy naprawdę? Jeśli ktoś chodzi do kościoła ze względu na tradycje to co to ma wspólnego z wiarą? Może w Polsce mamy 95% ludzi szanujących tradycje a nie 95% katolików?
Co do mierzenia religijności, lepiej by bylo sprawdzić ile osób przestrzega trzeciego przykazania kościelnego (każdy wierny jest zobowiązany przynajmniej raz w roku na Wielkanoc przyjąć Komunię świętą) i przeprowadzić liczenie w czasie wielkanocy? Jest zobowiązany, więc jeśli nie, to nie powinien być liczony jako członek KK. Tylko, że wtedy mogłoby wyjść na jaw coś bardzo niewygodnego dla kościoła i dlatego liczy się jaka część populacji jest ochrzczona.
Takie badania przeprowadzane są od 1980 roku. I łatwo dzięki nim zobaczyć zmiany w naszym społeczeństwie. Na przykład, od tamtego czasu spadła ogólna liczba osób chodzących na msze, jednak wzrosła dwa razy liczba wiernych, określających swoją wiarę jako głęboką. Według socjologów, oznacza to, że przestaliśmy do kościoła chodzić dylko dlatego, że “tak wypada”, ale z potrzeby duchowej.
Dziejszy TVN24.pl
Chciałbym kiedyś zobaczyć jak została zdefiniowana głebokość wiary.
Podobną tematykę – w pewnym sensie – porusza Attonn we wpisie Podatnicy i Kościół. Gdyby w Polsce wprowadzić podatek na kościół, to byłoby przynajmniej wiadomo ile osób czuje związek z KK na tyle silny, żeby się opodatkować. Oczywiście zalet takiego systemu jest zdecydowanie więcej. Na przykład ateiści nie musieliby finansować KK wbrew ich woli.


Kto jest katolikiem? « SnakeDragon powiedział/a
[...] Dalej z niecierpliwością czekam na wyniki tegorocznego spisu wiernych ale w międzyczasie pojawił się artykuł rzucający nieco światła na KK w Warszawie: [...]